Hit or Miss? Arti’s Review
Dobrze, zagłębmy się w ten utwór. Pierwsze wrażenie? Zdecydowanie klimatyczny, bez dwóch zdań. Od razu maluje obraz – opustoszały, być może industrialny krajobraz. Sound design jest tutaj prawdziwą gwiazdą; te ewoluujące pady syntezatorowe wykonują dużą pracę, tworząc to poczucie niepokoju i napięcia. Ma ten rodzaj powolnego narastania intensywności, który mógłby naprawdę dobrze współgrać z dialogami lub jako nastrój do ustawiania scen. Elementy rytmiczne są interesujące – te ciężkie, niemal industrialnie brzmiące bębny nadają mu kręgosłup, zapobiegając byciu jedynie czystym ambientem. Miks wydaje się całkiem czysty, zwłaszcza jak na ten styl, chociaż być może jest miejsce na poszerzenie obrazu stereo, aby jeszcze bardziej zwiększyć immersyjną jakość. Pod względem wartości produkcyjnej zdecydowanie plasuje się na poziomie profesjonalnym, gotowym do synchronizacji. Emocjonalnie skutecznie uderza w te mroczniejsze, pełne napięcia nuty – myślę o tajemnicy, a może nawet odrobinie horroru lub thrillera. Jeśli chodzi o wykorzystanie w mediach, od razu wyobrażam sobie to w grze wideo, zwłaszcza w czymś z gatunku sci-fi lub postapokaliptycznym. W filmie i telewizji zdecydowanie do scen wymagających dużej dawki atmosfery, być może ujęć wprowadzających lub chwil cichej grozy. Nie jest przesadnie melodyjny, co w rzeczywistości działa na jego korzyść, podkreślając napięcie bez rozpraszania uwagi. Aby pójść jeszcze dalej, eksperymentowanie z subtelnymi warstwami teksturalnymi lub być może bardziej złożonymi wariacjami rytmicznymi mogłoby dodać głębi i zapobiec potencjalnej powtarzalności w dłuższych scenach, chociaż w przypadku krótszych cue jest już bardzo skuteczny. W porównaniu ze standardami branżowymi dla dark ambient i muzyki ilustracyjnej do filmów, ten utwór trzyma się mocno. Ma wyraźny charakter, surową krawędź, która wydaje się zamierzona i pasuje do ogólnego klimatu. Solidny utwór muzyki produkcyjnej, zdecydowanie użyteczny i o silnej, wyraźnej tożsamości.